Zapis postów z forum opublikowanych przez hakera złapanego i zmuszonego do współpracy z Magicznym Stowarzyszeniem Atlantis, będącym czymś pomiędzy tajną agencją rządową, a gildią magów. Współpraca ma dotyczyć tajemniczej strony internetowej, gdzie wystarczy wpisać nazwisko dowlnej osoby, by za sprawą zaklęcia wplecionego w kod strony wygnać ją do innego wymiaru. W założeniach, prawdopodobnie, z humorem o geekach i marzeniach każdego nerda, by jednym kliknięciem pozbyć się dręczących go łobuzów. Efekt średni, ani śmieszno, ani straszno, ani magicznie, ani cyberpunkowo. Miszmasz pomysłów i słaba przewidywalna pointa. Ciekawe czy wszyscy czytają umowy licencyjne?Myśli spływające do rynsztoka. Opinie, które zmieszczą się na listku papieru toaletowego.
piątek, 7 czerwca 2013
Hakerzy bawią się m4g1ą
Wygnanie jednym kliknięciem, Jeremiah Tolbert, Nowa Fantastyka 5/2013
Zapis postów z forum opublikowanych przez hakera złapanego i zmuszonego do współpracy z Magicznym Stowarzyszeniem Atlantis, będącym czymś pomiędzy tajną agencją rządową, a gildią magów. Współpraca ma dotyczyć tajemniczej strony internetowej, gdzie wystarczy wpisać nazwisko dowlnej osoby, by za sprawą zaklęcia wplecionego w kod strony wygnać ją do innego wymiaru. W założeniach, prawdopodobnie, z humorem o geekach i marzeniach każdego nerda, by jednym kliknięciem pozbyć się dręczących go łobuzów. Efekt średni, ani śmieszno, ani straszno, ani magicznie, ani cyberpunkowo. Miszmasz pomysłów i słaba przewidywalna pointa. Ciekawe czy wszyscy czytają umowy licencyjne?
Zapis postów z forum opublikowanych przez hakera złapanego i zmuszonego do współpracy z Magicznym Stowarzyszeniem Atlantis, będącym czymś pomiędzy tajną agencją rządową, a gildią magów. Współpraca ma dotyczyć tajemniczej strony internetowej, gdzie wystarczy wpisać nazwisko dowlnej osoby, by za sprawą zaklęcia wplecionego w kod strony wygnać ją do innego wymiaru. W założeniach, prawdopodobnie, z humorem o geekach i marzeniach każdego nerda, by jednym kliknięciem pozbyć się dręczących go łobuzów. Efekt średni, ani śmieszno, ani straszno, ani magicznie, ani cyberpunkowo. Miszmasz pomysłów i słaba przewidywalna pointa. Ciekawe czy wszyscy czytają umowy licencyjne?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz